Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta

Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta

Jej przygoda z fotografią zaczęła się w momencie, kiedy urodziła się córka. Chciała uchwycić każdy moment z jej życia. Początkowo fotografowanie było hobby, ale z czasem zmieniło się w wielką pasję... i zawód.

Aniu, zacznijmy od "standardowego" pytania: kiedy i dlaczego zaczęłaś fotografować dzieci i noworodki?
Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy urodziła się moja córka. Jako świeżo upieczona mama oszalałam na punkcie robienia jej zdjęć. Chciałam złapać każdy moment. Pierwszy uśmiech, pierwsze kroki. Z dnia na dzień ilość zdjęć rosła, a ja nie mogłam przestać. Sprawiało mi to ogromną radość. Wtedy pomyślałam, że fotografia - moje hobby, mogłaby stać się również moim sposobem na życie. Początki nie były łatwe. Nie miałam portfolio. Aby je rozbudować robiłam zdjęcia dzieciom znajomych, umieściłam ogłoszenie na bielskim forum dla mam. Zgłosiło się wiele osób i dzięki temu - oraz poleceniom - zaczęłam powoli zdobywać klientów.
Dodam tylko, że z wykształcenia jestem informatykiem i to z tą dziedziną wiązałam swoją przyszłość. Zawsze byłam „ścisłowcem”, a tu nagle wyszło zupełnie coś innego.

Czy to, że masz własne dzieci pomagało Ci podczas Twoich pierwszych zleceń? Jak jest obecnie?
Oczywiście bardzo mi to pomogło. To byli moi pierwsi modele, testerzy ;) Gdy byli młodsi bardzo chętnie mi pozowali a ja mogłam dzięki nim się uczyć. Teraz niestety gdy tylko mówię, ze idziemy na zdjęcia zaczynają marudzić ;)
 
Praca fotografa dziecięcego wymaga sporo czasu poświęconego na same sesje fotograficzne oraz wielu godzin pracy przy komputerze. Jak - jako mama dwójki dzieci - znajdujesz na wszystko czas? Jak organizujesz swój dzień pracy?
Przede wszystkim liczy się dobra organizacja. Bez planu nie potrafię funkcjonować. Każdy dzień, tydzień dokładnie sobie planuję. Kiedy coś pójdzie nie po mojej myśli bardzo się denerwuję, ale się tym nie zrażam. Oczywiście dużo pomaga mi mąż, który dzięki swojej pracy w domu zawsze jest dostępny. Pomoc babć także jest nieoceniona. Teraz, gdy moje dzieci są starsze jest mi zdecydowanie łatwiej, ale zdarzały się sytuacje, kiedy nie miałam wyjścia i zabierałam młodszego syna na sesje.

Wielu fotografów organizuje swoje studio we własnym domu, tzw. "home studio", inni wolą pracować poza domem. Jaką opcje Ty wybrałaś i dlaczego?
Zdecydowanie wolę rozgraniczać moją pracę od życia prywatnego. Początkowo moje studio mieściło się w salonie w moim mieszkaniu, ale szybko z tego zrezygnowałam. Nie czułam się w tym komfortowo. Teraz studio mam w zupełnie innym miejscu i uważam, że to bardzo dobra opcja. Oczywiście dojeżdżam też do klientów, szczególnie na sesje noworodkowe. Posiadam niezliczone ilości gadżetów do sesji i zawsze z nimi podróżuję.

Skoro jesteśmy przy gadżetach - jakie są Twoje upodobania jeśli chodzi o akcesoria i dodatki do sesji ? Masz swoje ulubione? Często je zmieniasz?
Mam kilka ulubionych zestawów, które często sugeruję rodzicom gdyż wiem, że fajnie wychodzą na zdjęciach. Co jakiś czas staram się uzupełniać swoją kolekcję dodatków. Czasem znajdę coś fajnego w sklepie z antykami czy na pchlim targu. Kupiłam kilka rzeczy w USA - tam jest niesamowicie bogata oferta akcesoria do sesji zdjęciowych. A ostatnio udało mi się nawet namówić teściową na dzierganie ciuszków dla maluszków.

Pracujesz przy świetle naturalny czy studyjnym? Jak radzisz sobie z oświetleniem np. w "szarobury" zimowy dzień?
Zdecydowanie światło naturalne. Zresztą uważam, że jest to zdecydowanie lepsza opcja przy fotografowaniu noworodków. Podczas gorszej pogody również korzystam z naturalnego światła. Tutaj wówczas „ratują” mnie jasne obiektywy. Do studyjnego ciągle nie mogę się przekonać.

Sesje noworodkowe wymagają wiele cierpliwości i spokoju. Jesteś taka z natury czy musiałaś się tego nauczyć?
Mój maż często się zastanawia skąd we mnie tyle cierpliwości podczas sesji, skoro w życiu codziennym zupełnie taka nie jestem ;) Nie wiem, jak to się dzieje, ale podczas sesji zdjęciowych zmieniam się. Wiem, że moje zachowanie i nastrój udziela się rodzicom, maluchowi, dlatego staram bardzo spokojnie do wszystkiego podchodzić.

Często najpiękniejsze zdjęcia noworodkowe powstają kiedy maluch głęboko śpi. Masz swoje sprawdzone sposoby na usypianie dziecka? Jak sobie radzisz z "niesubordynowanym" modelem? :)
Przede wszystkim maluch musi być najedzony, a w pomieszczeniu powinno być ciepło. W usypianiu świetnie sprawdza się odgłos suszarki czy odkurzacza lub specjalne płyty dla maluchów z naturalnymi odgłosami. Jednak myślę iż najważniejsze są ramiona i głos mamy. Muszę przyznać, że jeszcze nie zdarzyła mi się sesja noworodkowa, która by nie wyszła. Czasem trwają one krócej, czasem dłużej ale zawsze w końcu się udaje.

Zawód fotografa postrzegany jest najczęściej jako spełnienie marzeń o idealnym sposobie na życie, o łączeniu pasji z pracą zarobkową. Czy są jakieś trudne strony Twojej pracy?
Tak, to na prawdę wielkie szczęście mieć pracę, która jest jednocześnie pasją. Robię to co kocham. Oczywiście - jak każda praca - jest ona czasem męcząca. Wyjazdy na sesje zdjęciowe np. do Warszawy czasem odbijają się na moim późniejszym samopoczuciu, ale czego się nie robi dla tych słodkich maluchów

Czy zdradzisz nam, jakie są Twoje najbliższe plany i projekty fotograficzne?
Moje projekty często wychodzą bardzo spontanicznie: pojawia się ciekawa okazja i wystarczy moment abym miała plan na coś oryginalnego. Na pewno nadal będę fotografować noworodki - za każdym razem sprawia mi to ogromną satysfakcję.

Dziękuje za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich marzeń - fotograficznych i nie tylko.
 

Profil Ani w Katalogu: Anna Pawleta Fotografia
Strona internetowa: http://annapawleta.com/

Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta Maluszki mają w sobie coś magicznego. Anna Pawleta

REKLAMA